Artykuł napisany przez

2 odpowiedzi

  1. Mirabelka
    Mirabelka z | | Odpowiedz

    Ogólnie zgodzę się, ale… Mimo wszystko nie negowałabym tak całkowicie wartości przepisów z pisemek sprzed, na przykład, 20 lat :) Powiem tak: moja mama ma obszerny zbiór książeczek z przepisami wydawany przez Poradnik Domowy w latach 90. Uwielbiam w nich myszkować i często wynajduję fajne przepisy, które nam smakują. Zdjęcia są faktycznie totalnie oldschoolowe i różnią się diametralnie od współczesnej sztuki fotografowania jedzenia, jednak nie zdarzyło mi się trafić na zdjęcie, które nie odzwierciedlałoby rzeczywistej potrawy. Taki proceder jest jednak współcześnie praktykowany, bo wiele gazet kupuje gotowe zdjęcia potraw w Internecie, a później dorabia do tego „podobną” recepturę. I później mamy piękne zdjęcie tradycyjnego sernika, a obok przepis na dwukolorowy sernik na zimno. Albo przepis na makowiec na biszkopcie, a na zdjęciu makowiec bez śladu żadnego biszkoptu ;)
    Co do otwarcia się na czytelników to nie jest to nic nowego, bo Poradnik Domowy od samego początku swojego istnienia miał rubryczkę na przepisy czytelników, a później wydawał też książeczki z tymi przepisami :)
    Na co dzień dość często testuję przepisy właśnie z tamtych lat. Zgodzę się co do braku przypraw: wszędzie tylko sól, pieprz, natka pietruszki i nieśmiertelne maggi ;) Dlatego często modyfikuję przepisy, doprawiam po swojemu, dodaję więcej składników do których teraz mamy swobodny dostęp. Inspiruję się tamtymi przepisami i wzbogacam je o swoje smaki :)

    Nie da się jednak zaprzeczyć, że w kwestii popularyzowania przepisów nastąpił niewyobrażalny progres… i bardzo mnie to cieszy :)

Prosimy o komentarz z Twoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.

Napisz odpowiedź


5 − jeden =